POWSTAŁY OBRAZ

W optyce wiadomo, że aby powstał obraz inter­ferencyjny, trzeba, aby rozmaite fragmenty fal prze­chodzące różnymi drogami przez siatkę stanowiły wy­cinki tej samej pierwotnie fali, dopasowane częstotli­wością i fazą. Przepuszczając losowo impulsy świetlne, każdy przez inną szparę w kratownicy, nigdy nie moż­na by otrzymać obrazu interferencji. Jeśli więc chodzi eksperyment G. P. Thomsona, należało najwyraź­niej wykluczyć możliwość, iżby jeden elektron prze­chodził przez otwór 1, drugi zaś przez otwór 2, aby potem — zbiegając się ponownie — tworzyć obraz interferencji. Nieuniknionym wnioskiem było zatem, że każdy elektron przechodzi po części przez wszy­stkie szpary w kratownicy i — by tak rzec — interferuje sam ze sobą.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Cześć. Jestem Marian a to blog, który prowadzę. Bardzo się cieszę, że tu jesteś i czytasz to co mam do powiedzenia. Mam nadzieję, że treści moich wpisów będą do Ciebie przemawiać i zostaniesz ze mną na dłużej 🙂