W PÓŹNIEJSZYM OKRESIE

Suponował mianowicie, że Słońce było kiedyś bliźniakiem w pa­rze, członem dwugwiazdy. Takie gwiazdy podwójne krążą blisko wokół siebie, potężnie się przyciągając. Jedno z bliźniąt syjamskich, jak utrzymywał w swoim czasie Hoyle, eksplodowało; po wybuchu uleciała wprawdzie w „grzybie” większość odłamków, ale to, co zostało, wystarczyło do utworzenia gazopyłowej chmury, z której przez kondensację powstały pla­nety.W późniejszym okresie Hoyle był zdania, że Słońce powstało jako jedna z wielkiego skupiska gwiazd i że na początku współistniało ono z gazopyłową chmurą. Jedna z gwiazd ze skupiska, do którego należało tam­to, nie posiadające jeszcze planet Słońce, eksplodo­wała, była to jednak — jak suponował Hoyle — Su­pernowa, i z resztek po wybuchu tej superbomby wo­dorowej powstały przez kondensację planety.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Cześć. Jestem Marian a to blog, który prowadzę. Bardzo się cieszę, że tu jesteś i czytasz to co mam do powiedzenia. Mam nadzieję, że treści moich wpisów będą do Ciebie przemawiać i zostaniesz ze mną na dłużej 🙂